Powiadasz, Hieronim, ze Ligota jest najodwazniejszy z nas wszystkich? Nie wiem, ja raczej tobie oddalbym palme pierwszeñstwa. Kiedy szykowalam sie do wyjscia, siedzial juz nad moim brulionem. Wiedzialem juz, ze matka nie ma racji. Mada powinna wiedziec o wszystkim. Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon. Ala parsknela przytrzymujac reka policzek. Bolal ja ciagle, zwlaszcza kiedy sie smiala.
|
|
|
Ekskluzywne meble tapicerowane Skoraszewice. Tel 661764075
Ekskluzywne meble tapicerowane juz w cenie od 260zł.Dodatkowo oferujemy:meble pokojowe,stoły bilardowe,Firma KozłowskiMiasto SkoraszewiceTel 800708023
Hurtownia siedziska sportowe Skoraszewice
Hurtownia siedziska sportowe Oferta na w cenie od 200zł.Cena wysyłki 43złSkoraszewice - FlorkowskiKrystyna Siewierska 818209659
meble ekskluzywne Lisiec Wielki.
Mam do sprzedania NOWE meble wypoczynkowe wykonane z drewna w kolorze ciemny dąb oraz buk. Idealny do wnętrza Państwa domu. Polecam również dostępne w naszej
...1...
2
| ||
|
|
||
|
Rzucil sie naprzod i juz wczepil sie dlonmi w ramiona Seweryna, gdy nisko, pomiedzy z soba zwartymi cialami rozlegl sie plaski, bezdzwieczny stuk wystrzalu. Nawrocki drgnal, cien bolu przemknal mu po twarzy. Ale nie puszczal, silniej jeszcze zacisnal palce, wyprezyl sie, nogami mocno wparl sie w podloge, jakby calym soba chcial przygniesc przeciwnika. Obaj byli rownego wzrostu i Seweryn czul na ustach goracy, przyspieszony oddech tamtego, widzial dokladnie jego bliska twarz. "Jaki on piekny!" - pomyslal.
Patrzac w rozszerzone oczy Nawrockiego, strzelil po raz drugi. I jeszcze raz. Stal nie ruszajac sie, ciagle z palcem na cynglu. Byl przygotowany, ze to jeszcze nie koniec. Ale zaraz po trzecim strzale Nawrocki przechylil sie na bok ruchem miekkim i ociezalym, rece opadly mu, jeszcze usilowal wyciagnac je przed siebie, lecz chwytaly juz tylko powietrze.
Byla cisza. Niedomkniete drzwi sionki zalosnie dygotaly na wietrze.
Seweryn uwaznie przygladal sie Nawrockiemu. Jeszcze stal, szeroko rozstawiwszy nogi. Jednak w sposob widoczny slabnal. W koszuli rozchylonej na piersiach, w obcislych spodniach i lsniacych butach, smukly i opalony, wygladal teraz z glowa opadajaca do tylu jak linoskoczek, ktory straciwszy nagle na wysokosciach rownowage, daremnie chce utrzymac w posluszenstwie slabnace miesnie. Czas plynal bardzo wolno.
Wtem Nawrocki wyprostowal sie i spojrzenie jego cierpieniem przymglonych oczu spoczelo na Sewerynie. Gejzanowskiemu serce mocniej zabilo. Ale nie odwrocil glowy. Przezwyciezyl pierwszy odruch strachu. Coz moglo mu grozic ze strony tego czlowieka? Koniec. Przyjal wiec to spojrzenie, patrzyl z ciekawoscia, ktorej nie chcial ukryc. "Co on teraz czuje? - myslal. - Czy wie, ze umiera, ze to ostatnie jego chwile, czy boi sie?" Zapragnal takiej sily, aby mogl wedrzec sie w tego czlowieka, przeniknac go, zjednoczyc sie z nim na chwile, dojsc razem az po ow kres, ktory tylko tamten musialby przekroczyc. I w tym momencie zdal sobie sprawe: coz znaczy zabic czlowieka, gdy nie moze sie poznac mysli umierajacego? Pozostawal sam fakt, gwaltowne przeciecie czyjegos zycia, zniszczenie jakichs planow, pragnien, a z tym wszystkim uczucie ponizajacego niedosytu. "Byc moze on teraz wie o mnie wiecej, niz ja o nim..." - pomyslal.
Ale Nawrocki daleki byl od tego. Weszlam do pokoju numer 315. Za biurkiem siedzial niemlody juz mezczyzna w cywilnym ubraniu. "Dlaczego on jest po cywilnemu? - myslalam. - Czy to dobrze, czy zle, ze on jest po cywilnemu..."
Serce walilo mi jak oszalale, w gardle mialam sucho. Mezczyzna zza biurka patrzyl na mnie przenikliwie.
- Dzien dobry... - odpowiedzial na moje powitanie.
- Pani dzis rano otrzymala wezwanie, prawda? Prosze bardzo, moze pani usiadzie...
Usiadlam sztywno na krzesle. Wyjal z szuflady jakies papiery, przejrzal je pobieznie.
- Moze pani zechce podac mi swoje dane osobiste...
Powiedzialam. W zdenerwowaniu podalam mu biezacy rok jako rok swojego urodzenia.
- Pani jest bardzo przestraszona... niepotrzebnie! Chodzi mi tylko o kilka informacji...
Nie moglam sie opanowac i czulam sama, jak dygoca mi usta.
- Prosze sie uspokoic, doprawdy... w ten sposob nie bedzie pani mogla zebrac mysli. Bardzo zalezy mi na tym zeby odpowiadala mi pani rzeczowo i spokojnie.
- Chwileczke, dobrze? - poprosilam.
|
||